Historie pisane dłutem

www FB YT

Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą – a gdzie drwa rzeźbią, tam powstają TAKIE meble...

Nowi właściciele wyrobów z Pracowni Meble MebS widzą zawsze finalny efekt naszej pracy. Ale to, co trafia do ich domów jako imponujący, bogato rzeźbiony stół gdański, komoda, szafa gdańska czy biurko – było kiedyś zbiorem osobnych elementów. Nad każdym z nich z troską i najwyższą starannością pochylali się nasi snycerze, strugając kawałek litego drewna – warstewka po warstewce. Nie jesteśmy w stanie policzyć, jak wiele takich żłobień trzeba wykonać, aby powstała choćby jedna listwa. Możemy tylko powiedzieć, ile godzin zajęło nam jej wyrzeźbienie. Same liczby to jednak za mało, by opisać naszą pracę. Dlatego zakradliśmy się z aparatem fotograficznym do pracowni i przygotowaliśmy sesję, z której pochodzi poniższe zdjęcie. Bardzo lubimy tę fotografię. Choć powstała ona niedawno, to znakomicie oddaje artystycznego ducha Pracowni Mebli MebS. Nic nie jest na nim pozowane – nawet światło, przytłumione, jakby uroczyste – jest dokładnie takim samym oświetleniem, jakie towarzyszy nam podczas długich, zimowych i jesiennych wieczorów, spędzanych wśród rzeźb, płyt, listew oraz frontów. Jeśli przestają pracować maszyny do przycinania desek i płyt, a w Pracowni trwają akurat wyłącznie prace snycerskie, zapada absolutna cisza. Ten nastrój można porównać chyba tylko do świątecznych dni. Od razu wyczuwa się, że snycerze pracują nad wielkim dziełem – ich skupienie na drobnych, ledwie widocznych z daleka elementach rysunku, ma w sobie coś niezwykle uroczystego. Uwagę przyciągają dłonie – szybkie w posługiwaniu się dłutem i z ogromną precyzją wydobywające z gładkiej powierzchni wypukłą płaskorzeźbę. Śledząc ich ruch widzimy, jak uwydatniają się krawędzie wzoru, a elementy, które mają pozostać na drugim planie obrazu, ulegają stopniowemu pogłębieniu. Tu, gdzie jeszcze przed

Czytaj całość