Historie pisane dłutem

www FB YT

Jak to się dzieje, że dzięki meblom opowiadamy historie?_

deska

Istnieje wiele dziedzin i form, w których artyści mogą wyrażać swoje myśli. Bardzo często mają do dyspozycji najbardziej oczywiste narzędzie – czyli słowo – tworzą więc dzieła literackie, opisując świat mniej lub bardziej dosłownie. Fotograficy i malarze mogą pokazywać rzeczywistość i własne wyobrażenia za pośrednictwem obrazu – on także bardzo sugestywnie przemawia do odbiorcy. Nieco więcej wysiłku potrzeba, by odczytać emocje i przesłania przedstawiane poprzez rzeźbę, muzykę czy też ruch (taniec bądź pantomimę). A jednak każdy człowiek, który ma do czynienia z dziełem sztuki, od razu nastawia się na jego odpowiedni odbiór. Wie, że ta najważniejsza treść nie zostanie ukazana wprost – trzeba się jej doszukać, wydobyć ją i zrozumieć. A przynajmniej próbować – ponieważ często mówi się, że ilu widzów (lub słuchaczy), tyle interpretacji dzieła.

Dlaczego o tym piszemy? Ponieważ rzeźbione meble z drewna także są dziełem sztuki. A skoro tak – to niosą z sobą dodatkowe przesłanie. Oczywiście kontakt z meblami gdańskimi przebiega przez kilka etapów. Najpierw jest to zainteresowanie: co to za mebel? Jak został wykonany? Czy to są naprawdę ręczne rzeźbienia? Później odbiorcy, którzy po raz pierwszy oglądają wyroby z Pracowni Mebli MebS zaczynają dostrzegać ich detale. Zwracają uwagę na to, z jak wielu ornamentów składa się rzeźbiona listwa. Dostrzegają szarfy i kwiaty. Podchodzą bliżej i widzą, jak wiele oryginalnie powyginanych liści trzeba wyrzeźbić, aby przyozdobić krawędź stołu lub komody. Przyglądają się bliżej rzeźbionym postaciom i bogato dekorowanym frontom szafek.

Bardzo często zaczynamy wtedy snuć opowieść. Mówimy o dawnych pracowniach snycerskich – o wysiłku mistrzów rzeźbiarstwa i stolarstwa. O tym, jak przed wiekami trzeba było każdy element mebli wykonywać ręcznie, a i dziś z wyjątkiem nielicznych prac kontynuujemy tę tradycję. Przypominamy, że z tych gdańskich pracowni luksusowe wyroby wędrowały do mieszkań bogatego patrycjatu, na królewskie i książęce dwory, a także do siedzib dostojników kościelnych.

Nagle w wyobraźni odbiorców wszystko układa się w jedną całość. Szarfy, kwiaty i liście akantu stają się nawiązaniem do dawnych pałaców i bogatych dworów. Szlachetne kasetonowe ozdoby i elementy nawiązujące do kolumn przywodzą na myśl solidność dawnej architektury. Posejdon i syreny, muszle oraz ryby, a także okręty, galernicy, podobizny bosmanów czy kotwice przenoszą współczesnych miłośników piękna do dawnego Gdańska. A bogini Diana i św. Hubert oraz wizerunki myśliwych i leśnych zwierząt nawiązują do polowań, które były niegdyś ulubioną rozrywką możnych. Jednocześnie wyrażają jednak uznanie dla potęgi dzikiej przyrody i jej nieprzebranego bogactwa.

Osoby, które przyglądają się naszym meblom i słuchają co mówimy o tych dziełach snycerskich, dostrzegają to wszystko. Teraz czytają w projektach szaf, komód czy mebli kuchennych, jak w otwartych księgach. Ciekawość odkrywania rzeźb ustępuje miejsca kolejnej reakcji – zachwytowi.

Istnieją jednak elementy o przesłaniu ukrytym dla wszystkich, prócz właściciela mebla. Wykonując projekty na indywidualne zamówienie możemy wszak zawrzeć w nim wszystko: czyjąś podobiznę, jakiś z pozoru niewidoczny detal, przywodzący na myśl cenne wspomnienia lub kojarzący się z ważną osobą… Ale tych tajemnic nie zdradzamy nigdy i nikomu. To jedyna część naszej – rzeźbionej w drewnie – opowieści, która nie przekracza drzwi Pracowni Mebli MebS. Wiemy o niej tylko my – i osoba decydująca by ten wyjątkowy symbol włączyć do snycerskich dekoracji.

Tagi: