Historie pisane dłutem

www FB YT

O wspólnych wyprawach i magicznych przemianach…_

rzeźba w drewnie

 

Zawód artysty i rzemieślnika bardzo różni się od innych profesji. W ilu bowiem dziedzinach zespół pracowników staje za każdym razem przed zupełnie nowym wyzwaniem, całkiem innym od poprzedniego? A snycerstwo na tym właśnie polega. By tworzyć dzieła niepowtarzalne, trzeba za każdym razem na chwilę „zapomnieć” poprzednio wyrzeźbiony mebel, jeszcze zanim weźmie się ołówek, by rozrysować kolejny projekt. Oczywiście mamy zawsze niezbywalny kapitał w postaci doświadczenia i wiedzy, które niemal odruchowo, wręcz nieświadomie prowadzą rękę z dłutem. Ale wszystko inne – pomysł, projekt, niepowtarzalna dusza mebla – tworzy się za każdym razem jakby po raz pierwszy.

Nieustanne poszukiwanie inspiracji i ciągłe zmiany to jednak nie wszystko. Zawód artysty, rzeźbiarza, snycerza wiąże się jednocześnie z bardzo dużą swobodą. Oczywiście istnieje wiele niezmiennych reguł, których musimy ściśle przestrzegać, ponieważ mają one znaczenie dla finalnej jakości wyrobu. Zawsze bardzo starannie dobieramy surowiec, zawsze solidnie łączymy wszystkie elementy mebli, zawsze dbamy o ich trwałe, dokładne polakierowanie. Ale sama praca rzeźbiarska? Tu nie istnieją żadne sztywne zasady.

Czasem nad jednym detalem trzeba spędzić wiele godzin, innym razem z litego drewna dość szybko zaczyna wyłaniać się zarys obrazu. Na pewnym etapie przemiany dębowej deski w gotową rzeźbę, powstające dzieło nie wygląda imponująco. Możecie zobaczyć ten moment na zdjęciu. O ile bowiem gładkie, surowe drewno jest piękne i piękny jest wydobyty z niego kształt lub wzór, o tyle pomiędzy tymi dwoma etapami praca wygląda tak, jak na fotografii. Tylko wyobraźnia snycerza potrafi w każdej chwili zobaczyć w tej „poczwarce” przyszłą płaskorzeźbę. Metamorfoza wydaje się wręcz magiczna, ale nie dajcie się zwieść: trzeba jej pomóc, przeznaczając na to całe dnie w pracowni. Z „poczwarki” wykluwa się wówczas „motyl”, czyli imponująca rzeźba.

A wspólne wyprawy, wspomniane w tytule tego artykułu? Za to również uwielbiamy naszą pracę. Pozwala nam ona podchodzić bardzo elastycznie do realizacji zamówienia. Możemy na przykład wspólnie z klientem udać się do tartaku, by razem uczestniczyć w procesie wyboru drewna na meble. Nie teoretyzujemy – rzeczywiście w Pracowni Mebli MebS zdarzało się nam organizować u naszego partnera – Treder Tartak & Stolarnia – narady z osobą składającą zamówienie na nasze wyroby. Było to bardzo ciekawe doświadczenie – zarówno dla zespołu snycerzy, jak i dla klienta, który w ten sposób od pierwszych chwil towarzyszył wykonywanemu dla niego produktowi.

Właśnie spontaniczność i niestandardowość sprawiają, że nie sposób się naszym zawodem znudzić. Nie tylko każdy mebel jest inny – różni są także klienci, którzy te dzieła zamawiają. Bardzo często zaprzyjaźniamy się ze zleceniodawcami. Każda z tych osób sama w sobie stanowi dla nas inspirację. Z opowieści, jaki mebel zamawiający chcieliby otrzymać (i dlaczego właśnie taki), złożyłaby się już bardzo gruba księga. A przecież – parafrazując wers z wiersza Wisławy Szymborskiej – można mieć nadzieję, że księga ta jest zawsze otwarta w połowie

Tagi: