Historie pisane dłutem

www FB YT

Od tego wszystko się zaczęło!_

Drewniane krzesła

Stare przysłowie mówi, że szewc chodzi bez butów. Rzeczywiście często zdarza się tak, że pochłonięci pracą zawodową fachowcy nie mają czasu, by wykonać daną pracę dla siebie. Większość dnia poświęcają przecież na wykonywanie produktów dla innych osób. Jeśli jest to ich pasja, mogą łatwo zapomnieć o sobie.

A jak to wygląda w Pracowni Mebli MebS? Czy mamy czas na to, by obok szaf gdańskich, rzeźbionych stołów z drewna, kompletów mebli drewnianych do kuchni lub sypialni wykonywać jeszcze meble na własny użytek? Nic nie stoi na przeszkodzie, by wyrzeźbić dla siebie dekoracyjne cudeńka do domu. Nasi snycerze nie zostawiają swoich umiejętności w pracy – wiemy, że część z nich także „po godzinach” sięga po dłuto i realizuje własne pomysły. Często korzystamy z tego, że z drewna możemy wykonać dosłownie wszystko: rzeźbione figurki, półeczki, drobne bibeloty… Jeśli potrzebujemy bardzo oryginalnego prezentu dla bliskiej osoby nie musimy go szukać w sklepach. Wiemy, że to, co bardzo cenne i unikalne możemy stworzyć we własnym zakresie – i wiemy, że wielu naszych przyjaciół marzy właśnie o tym, by mieć u siebie w domu takie rękodzielnicze cacuszko…

Mamy jednak także poczucie, że ta wielka i wyjątkowa atmosfera pracy nad imponującymi projektami wytwarza się wtedy, gdy pracujemy w zespole. Kiedy wielu snycerzy, rzeźbiarzy i stolarzy zbiera się jednocześnie w pracowni – i gdy mamy świadomość, że nawet w odległych regionach Polski, w wybranych pracowniach pracują jednocześnie z nami snycerze, czujemy się tak, jakby na świecie nie istniało w danej chwili nic prócz mebla, nad którym aktualnie pracujemy. Wrażenie jest niezwykłe.

Nasza codzienność w Pracowni Mebli MebS sprawia, że bardzo przywiązujemy się do pewnych motywów, detali czy też projektów. Czy jesteśmy sentymentalni? Może trochę… Ale w naszym zawodzie nie sposób działać inaczej. W rzeźbienie mebli wkłada się tak wiele pasji, staranności, uwagi i serca, że wszystkie zrealizowane projekty zapadają w pamięć na zawsze.

Jest jednak w naszym dorobku mebel, który nie ma prawie żadnych ozdób. Nie pojawiają się na nim rzeźbienia, nie ma wyszukanej formy. Do tego jest mocno zniszczony, „spracowany”. Ale nie wyobrażamy sobie, że mogłoby go zabraknąć. To krzesło, które widzicie na zdjęciu. Jeden z pierwszych mebli, wykonanych przez nas w Pracowni Mebli MebS.

Stworzone – wyjątkowo – na własne potrzeby. Gdy urządzaliśmy to miejsce, potrzebowaliśmy siedziska, a nie wyobrażaliśmy sobie kupowania mebla w sklepie, skoro potrafimy wykonać go sami. Dlatego bardzo szybko narysowaliśmy projekt, przycięliśmy potrzebne elementy i zmontowaliśmy to właśnie krzesło. Oczywiście nie potrafiliśmy odmówić sobie choćby odrobiny dekoracyjności – stąd wycięte w desce serduszko i oryginalnie wykrawany brzeg.

Od czasu stworzenia tego mebla minęło wiele lat. Moglibyśmy dawno wymienić je na nowy mebel. Ale spójrzcie sami, dlaczego tego nie robimy. Widzicie te zacieki z farby? Zarysowania? Skazy na drewnie? Te pozorne zniszczenia są szlachetne. Powstały jako efekt intensywnej pracy i twórczego zapału, gdy nie zwracaliśmy uwagi na to, co dzieje się wokół. Ileż to razy kładliśmy na krześle różne narzędzia, pędzle, opieraliśmy drewniane płyty… Każda z tych skaz ma swoją historię i mówi o naszej Pracowni może więcej, niż my sami moglibyśmy powiedzieć. To jedna z naszych najcenniejszych pamiątek – choć tak skromna i niepozorna.

Tagi: