Historie pisane dłutem

www FB YT

Poznajcie człowieka, bez którego Pracownia Mebli MebS nigdy by nie powstała!_

snycerz stolarz rzeźbiarz mistrz

W dawnych manufakturach i pracowniach istniała niepisana zasada, że założyciele sprawowali nad nimi pieczę nawet wtedy, gdy doskonale radziły sobie one na rynku. To nic, że w świat poszła wieść o genialnych wyrobach; to nic, że marka stała się już głośna i szanowana. Jej twórca nadal czuł się gospodarzem i brał na siebie całą odpowiedzialność za jakość wyrobów. Bardzo często sygnował je zresztą tym, co miał najcenniejszego – czyli własnym nazwiskiem. To był punkt honoru, aby nie przynieść wstydu przodkom i rozsławiać swój ród. Stąd częsty zwyczaj włączania własnoręcznego podpisu do znaku firmowego.

Tak naprawdę dopiero XX i XXI wiek przyniosły zwyczaj, że dobrze prosperującą firmę sprzedaje się w cudze ręce albo oddaje się ją komuś, by zająć się kolejnym biznesem. Właśnie: „biznesem”. Dziś przecież prawie nie spotyka się już „pracowni” czy „manufaktur”. Zastąpiły je firmy, które mają produkować dużo, szybko i powtarzalnie.

W Pracowni Mebli MebS nigdy nie umiemy mówić o swojej pracy w kategoriach biznesu. Choć tworzone przez nas szafy, biurka czy komody trafiają do ogromnych rezydencji i zdobią gabinety ludzi, których podziwiamy za ich biznesowe zdolności, wielką wiedzę i doskonałą orientację w świecie przedsiębiorców. Nasza praca nad rzeźbionymi meblami gdańskimi jest jednak inna – potrzebujemy tej atmosfery bliższej pracowniom artystycznym.

Dlatego chcemy przedstawić Wam kogoś, bez kogo Pracownia Mebli MebS nie powstałaby ani nie rozwinęłaby się tak, jak teraz. To ojciec-założyciel manufaktury, w której od wielu lat powstają wyjątkowe meble z drewna, pan Franciszek Jóskowski.

Jeśli ktoś zapytałby nas o autorytet w naszym zawodzie, bez wahania wskazalibyśmy właśnie pana Franciszka. Przede wszystkim ze względu na fakt, że spośród wszystkich znakomitych snycerzy, rzeźbiarzy i stolarzy, tworzących naszą pracownię, on jest mistrzem nad mistrzami. Takiej intuicji, staranności i niezwykłego wyczucia materiału nie sposób się nauczyć – trzeba się z tym urodzić. U pana Franciszka widzimy stale, jak ważne jest, by odnaleźć w życiu pasję i doskonalić się w niej, by tworzyć dzieła bezkonkurencyjne.

To czysta przyjemność patrzeć, jak łatwo i wprawnie, niemal bez wysiłku wykonuje elementy mebli, zdobi je, maluje, dogląda wszystkich szczegółów. Gdy obserwuje się pana Franciszka przy pracy można odnieść wrażenie, że snycerstwo jest bułką z masłem. Ale to tylko pozory – w rękach specjalistów każda, nawet najbardziej skomplikowana i ciężka praca wydaje się błahostką. Jeśli zobaczycie kogoś takiego, zwróćcie uwagę, że jest to najlepszy dowód na jego doświadczenie i perfekcyjne przygotowanie do swoich zadań.

Ale pana Franciszka podziwiamy nie tylko za jego pracę, ale także za podejście do naszej branży. Uczymy się od niego cierpliwości, staranności w każdej chwili naszej pracy – nawet jeśli wykonujemy podobny detal po raz któryś z rzędu. Zawsze pamiętamy także o tym, że jakość drewnianych mebli jest wyrazem naszego szacunku dla przyszłych użytkowników. Fakt, że powierzają nam swoje zamówienia, jest dowodem wielkiego zaufania. Nie możemy ich zawieść!

Panie Franciszku, dziękujemy, że możemy uczyć się od Pana każdego dnia tej solidności i szlachetności w naszym zawodzie.


 

Tagi: